Łukasz Wójcicki: Przemoc słowna. Hejt kontra krytyka

Czym jest Hejt?

„Hejt” czyli „mowa nienawiści” to pojęcie użyte w Rekomendacji Komitetu Ministrów Rady Europy nt. mowy nienawiści, którą Rada definiuje, jako agresywny nacjonalizm, etnocentryzm, ksenofobię, antysemityzm i nietolerancję. Innymi słowy, Hejt odnosi się do grup lub pojedynczych osób rozpoznawanych na podstawie koloru skóry, pochodzenia narodowego/etnicznego/klasowego, wyznawanej religii, orientacji i tożsamości seksualnej, ale i na podstawie światopoglądu. Czyli można stosować mowę nienawiści wobec (grup) osób prezentujących światopogląd odmienny od hejtera. Nienawidzę np. socjalistów/ekologów/feministek/konserwatystów/samorządowców czego wyraz daję w internecie nienawistnymi komentarzami na forach i portalach społecznościowych.

Od czasu zdefiniowania „Hejtu/mowy nienawiści”, ta forma wypowiedzi zataczała coraz szersze kręgi w Internecie. Dzisiaj, w słowniku języka polskiego możesz przeczytać, że spolszczone słowo „hejt” (od angielskiego „hate”) to „obraźliwy lub pełen agresji komentarz zamieszczony w Internecie” oraz „działanie w Internecie przejawiające złość, wrogość, nienawiść wobec kogoś”. Hejtuje się już nie tylko mniejszości czy odmienności, ale również osoby publiczne czy wreszcie znajomych i nieznajomych, którzy odnieśli sukces, mają ciekawą pracę, robią interesujące rzeczy lub po prostu myślą inaczej.

Mowa nienawiści, jak wszystko inne, podlega ewolucji i zmianom. Dlatego dzisiaj mówimy nie tylko o „twardym” Hejcie zdefiniowanym przez Unię Europejską, wyrastającym z antysemityzmu, faszyzmu, ksenofobii, rasizmu czy homo/transfobii, ale również o tym „miękkim”, który jest wymierzony w wiek, płeć, niepełnosprawność czy nawet chorobę, a nawet różnicę poglądów lub zwyczajnie w nie możność podporządkowania sobie kogoś. Nękanie, upokarzanie, obrażanie, przedmiotowe traktowanie, agresja, wrogość, naśmiewanie się, to druga strona medalu „mowy nienawiści” sformułowanej przez Radę Europy. Hejt, podobnie jak przemoc czy dyskryminacja, może być krzyżowy (nienawiść do osoby motywowana np. jej pochodzeniem, tożsamością seksualną i wiekiem oraz światopoglądem) i mieć różne odcienie. Oczywiście, inna będzie waga Hejtu wymierzonego wobec osoby ze względu na różnicę poglądów lub podejście do świata, a inna ze względu na narodowość czy orientację seksualną. Do obu przypadków użyjemy też innych narzędzi przeciwdziałania mowie nienawiści. Podobnie, inaczej zareagujemy na symboliczną przemoc w towarzystwie (kiedy np. koledzy umniejszają na imprezie roli koleżanek), a inaczej na przemoc domową (gdy np. mąż maltretuje żonę i dzieci). W tym pierwszym przypadku skończy się na zwróceniu uwagi, w drugim w sądzie. Ale Hejt jest Hejtem, tak samo jak przemoc jest przemocą. Dlatego zawsze warto reagować bo przymykanie oka na pozornie nieszkodliwy hejting towarzyski toruje drogę dla Hejtu cięższego kalibru.

Dlatego dalej, zajmę się tym „lżejszym” hejtingiem, którego rola społeczna często jest pomniejszana i sprowadzana do nieszkodliwych czy wręcz „zabawnych” komentarzy w sieci.

Hejt czy krytyka?

Jest spora szansa, że jesteś osobą, która spotkała się z sytuacją wmawiania ci, że Hejt, którego doświadczasz np. w mediach społecznościowych to krytyka, której uparcie nie chcesz przyjąć. Nie dość, że dotyka cię hejting, to jeszcze słyszysz oskarżenia o oporność w przyjmowaniu „krytyki” (dla niepoznaki nazywanej czasem „sarkastyczną” lub „wkurzoną”).

Nic więc dziwnego, że może ci się całkiem poplątać co jest czym i nierzadko uznasz swoją niezasłużoną winę. Szczególnie, gdy hejt pada ze strony osoby lub osób, które szanujesz, cenisz, i które wydają ci się ważne i opiniotwórcze w twoim środowisku. Taki hejt jest najbardziej bolesny, bo jeśli hejtuje cię ktoś, kogo wcześniej na oczy nie widziałaś_eś, nieco łatwiej taki hejt przełknąć. Trudniej jednak, gdy szanowana przez ciebie osoba wmawia ci, że hejt, którym cię raczy, jest „krytyką”, a twoje obronne reakcje są wyrazem arogancji i showmeństwa. Nie przejmuj się jednak, nie dawaj się przemocy i wytrwaj przy swoim. Nie daj sobie wmówić, że hejt jest krytyką. Bo nie jest. Nawet ten najbardziej wyszukany i bystry. Nie. To nadal jest hejt.

Najprostszym kryterium odróżnienia hejtingu od krytyki jest rozpoznanie czy komentarz jest oceniający i ma na celu cię obrazić, upokorzyć, dokuczyć (hejt), czy też jest nieoceniający, a jego zadaniem jest wpłynąć na twoją opinię przy pomocy rzeczowych argumentów (krytyka). Hejting to nie tylko inwektywy i wulgaryzmy, ale również sposób, w jaki ktoś się z tobą komunikuje, traktując cię protekcjonalnie lub pogardliwie. Jeśli ktoś nie ma do napisania nic rzeczowego w temacie toczącej się dyskusji, ale chce zaznaczyć swoją obecność wyrażając dezaprobatę nie tyle wobec prezentowanych przez ciebie w dyskusji poglądów, ale wobec ciebie jako człowieka, będzie cię „dissować”, poniżać i upokarzać. Celem takiej osoby jest pokazanie, kto tu rządzi, i kto ma rację. Aleksandra Magryta, ekspertka od cyberprzemocy, w rozmowie ze mną mówi tak: „Znaczącą rolę odgrywa treść komunikatu. Jeżeli jest to komunikat, w którym druga osoba jest obrażana, wyzywana, której się grozi, wówczas jest to hejt. Dodatkowym aspektem jest fakt, że w cyberprzemocy nie ma otwarcia na dialog, nie rozmawia się rzeczowo o kompetencjach, tylko odnosi się do całokształtu osoby”. Na pytanie, dlaczego tak się dzieje, Magryta odpowiada: „internet daje możliwość bycia anonimową osoba i wykonywania szybkich ruchów – czyli też szybkiego hejtu, a także sprawia wrażenie bycia bezkarnym, co z kolei prowadzi do wielu nadużyć, w tym do hejtu”.

Przykład hejtingu:

Ja także nie zamierzam się tam pojawić ponieważ, jak to określiłaś, ‚krwawa jatka’ mnie nie interesuje. To wydarzenie będzie zwykłym przedstawieniem bardzo ale to bardzo słabym. Pogoń za sensacją jest jak widzimy najważniejsza. Przykre.

lub

Ostudź się kolego a nie starasz się „rozgrzać ludzi” hejtem… żal…

W pierwszym komentarzu, osoba informuje, że nie przyjdzie na wydarzenie (sorry, ale kogo to interesuje?), co nie ma żadnego znaczenia dla toczącej się dyskusji. Następnie przewiduje, że wydarzenie będzie słabe. Mimo że nie ma pojęcia, jakie ono będzie (bo jeszcze się nie odbyło), to swoje jasnowidztwo formułuję jako pewnik. I dalej, konsekwentnie, swoją interpretację rzeczywistości wypowiada jako fakt. Drugi komentarz, nie dość, że kompletnie nic nie wnosi do rozmowy to jeszcze przerzuca odpowiedzialność za swój hejt na osobę, która jest hejtowana.

To, co charakterystyczne w hejterskich komentarzach (podobnie zresztą jak w wypowiedziach wielu polityków i polityczek), to wspomniana zasada ubierania interpretacji i domysłów w ciuszki faktów. Nierzadko, osoba zalewana hejtem z różnych poziomów dyskusji traci w końcu rozeznanie co jest faktem, a co tylko interpretacją w jego masce. Dlatego istotne jest uważne czytanie komentarzy i odpowiadanie tylko na te, które są krytyką, a nie hejtem. Najdotkliwsze działanie dla hejtera to ignorancja. Hejter hejtuje, żeby zaistnieć, żeby pokazać się w dyskusji, że ma coś do powiedzenia, że jego lub jej głos się liczy. Faktycznie nic nie znaczy, ale zauważany hejter ma poczucie spełnienia i naładowane baterie do wrzucenia kolejnego hejtu. Jak tu:

Gratuluje zrobienia świetnej nagonki. Już widzisz jak Twoja rozmówczyni wylewa hejt. Czujecie się lepiej Ty i Twoje ego? Dopiszesz sobie to jako kolejny punkcik do aktywistycznego cv? Żal. Mega żal.

W tym komentarzu nic nie jest prawdą, ale przedstawione jest w jej aureoli. Rzeczona „nagonka” jest interpretacją faktu. Dalej, w dwóch pytaniach, mamy lubiane przez hejterów, przewidywanie przyszłości, tym razem, nie czytanej z fusów, ale z liter w komentarzach hejtowanej osoby. Następnie insynuacja, która pod płaszczykiem grzecznego przypuszczenia stawia się w roli pewnika. Forma pytająca jest tylko grą pozorów. Znak zapytania na końcu zdania jest kurtuazyjnym policzkiem w twarz, fałszywym uśmiechem, mówiącym: „niby pytam, ale wszyscy tu doskonale wiedzą, że mam rację”. I wreszcie, wyrażenie ubolewania: „Żal. Mega żal”. Pokazanie empatycznej twarzy i wrażliwości na krzywdę, które mają hejtera ustawić w pozycji osoby współczującej, która wchodzi w buty krzywdzonych i marginalizowanych. A faktycznie chodzi o napojenie swojego ego, które cierpi głód niedowartościowania.

W zamian, można napisać tak:

Gdy czytam twoje komentarze, odnoszę wrażenie nagonki. Z tego jak ja rozumiem twoje wypowiedzi tutaj, obawiam się, że twoja rozmówczyni może wypowiadać się w sposób, który jest rozbieżny z moim rozumieniem tego tematu. Wg mnie, nie służy to merytorycznej dyskusji, ale budowaniu twojego wizerunku. Jeśli faktycznie tak jest, to muszę przyznać, że jest to przykre. (pogrubienia moje)

Innym przykładem krytyki może być taki oto komentarz (nomen omen na temat niniejszego eseju), w którym osoba komentująca zwraca uwagę na swoje odczucia i interpretacje, nie próbując robić z nich oczywistości:

Wydaje mi się, że potrafię odróżnić „zwykłą krytykę” od „hejtu”, ale mój wyrażony w poprzednim poście niepokój – jako potencjalnej uczestniczki spotkania – wynika z tego, że mam wrażenie, że w wielu pojawiających się w tej dyskusji wypowiedziach ta definicja (strategicznie?) się zatarła. (pogrubienia moje)

Hejt grupowy

Zbiorowy hejting jest o tyle trudniejszy do odparcia, że hejterzy i hejterki wzajemnie się wspierają, lajkując swoje posty. Takie klepanie się po ramionach kciukami w górę i przytakiwanie sobie serduszkami służy wzmocnieniu zbiorowego hejtu, którego celem jest zniszczenie niewygodnego rozmówcy lub rozmówczyni i/lub spowodowanie by się całkowicie wycofał/wycofała z dyskusji. Towarzyszy temu poczucie triumfu podbudowane działaniem w „słusznej sprawie”. Hejter/hejterka jednak nie bierze pod uwagę, że owa słuszność nie dla wszystkich może się słuszna wydawać. Najważniejsze jest to, co myśli hejter lub ich grupa. Niemal fanatyczne przekonanie o słuszności swoich poglądów pozwala hejterce budować czarno-białą opowieść, w której podporządkowani tylko jednemu, słusznemu światopoglądowi żyją długo i szczęśliwie, podczas gdy reszta ginie w mękach.

Przykład:

siostro, piąteczka, ja też zablokowana i (może na szczęście) nie widzę już tej mowy nienawiści.

Tutaj, nie tylko jest wzajemne wspieranie się hejterek („siostro, piąteczka”), ale znowu udawanie, że mowa nienawiści to nie my, tylko inni/inne. Radosny ton tego komentarza wskazuje, że pomimo klęski („ja też zablokowana”), zwycięstwo zostało odniesione („nie widzę już tej mowy nienawiści”). Podobnie jak Polska za rządów PiS, która jako jedyna głosowała w Parlamencie Europejskim przeciw Tuskowi, ale to on i Unia Europejska ponieśli klęskę, nie Polska.

Podsumowując, zadaniem hejtera jest zbudowanie fikcji, która ma zastąpić prawdę na potrzeby danej sytuacji, rozmowy, wydarzenia. Wmówienie hejtowanej osobie, że jej zdanie nie jest warte nawet funta kłaków, a sposób w jaki myśli jest szkodliwy, głupi i krzywdzący. Hejterowi czy grupie hejterek zależy na postawieniu na swoim i udowodnieniu światu, że ludzie, którzy myślą inaczej, nie tylko że się mylą, ale przede wszystkim są głupi i szkodliwi, a najlepiej byłoby, gdyby w ogóle nie istnieli. Dlatego opór wobec hejtingu wymaga wiary w siebie i cierpliwości. Najlepiej nie dawać się prowokować i rzeczowo odpowiadać na wyłącznie sensowne komentarze. Wiem, nie jest to łatwe, gdyż emocje są często jak torpeda, ale jeśli tylko uda ci się nad nimi zapanować, to zobaczysz, jak dużą siłą dysponujesz. Oczywiście nie zawsze racja będzie po twojej stronie – wiadomo! – dlatego nie upieraj się przy niej tylko po to, żeby zrobić na złość hejterowi. Jeżeli w merytorycznej dyskusji okaże się, że błąd należy do ciebie, przyznaj się, to nie obciach. Najważniejsze to nie dawać się hejterkom, nie dawać sobie wmówić, że jesteś głupią osobą, która powinna zniknąć z planety Ziemi tylko dlatego, że masz odmienne zdanie od większości. Nie. Właśnie to jest twoja siła, że masz swoje zdanie, swoje wątpliwości i niepewności, do których masz pełne, niezbywalne prawo.

Źródła:

https://pl.wiktionary.org/wiki/hejt

http://www.poradnikzdrowie.pl/psychologia/emocje/hejt-czyli-o-mowie-nienawisci-w-internecie-przyczyny-i-konsekwencje-hejtu_45623.html

https://www.rpo.gov.pl/pl/content/przyjazny-internet-szkola-bez-hejtu-informacje

https://beznienawisci.pl/wp-content/uploads/2015/09/Zakladki_2015.pdf

http://news.hejtstop.pl/baza-wiedzy/

http://www.mowanienawisci.info/

My też podpisaliśmy apel WAVE ws Konwencji Stambulskiej

Na apel Women Against Violence Europe odpowiedziało 1166 (!) organizacji i osób z 42 krajów europejskich, dzięki m.in. działaniom Autonomii, z samej Polski zebrano ponad 20 podpisów!

Akcja-Obejmiemy Polskę Kręgiem Kobiet, Stowarzyszenie Interwencji Prawnej, Berliński Kongres Kobiet, Doroto Seweryn-Stawarz, Dziewuchy Berlin, Femini Berlin / Polska, Fundacja Pozytywnych Zmian, Obserwatorium Równości Płci, Głosy Przeciw Przemocy, Instytut Spraw Publicznych, Karat Coalition, Krytyka Polityczna, Manifest Wolnej Polki, Ogólnopolski Strajk Kobiet Sanok, Nazywam się Miliard – One Billion Rising Kraków, Stowarzyszenia Inicjatyw Kobiecych, Stowarzyszenie Sprawa Kobiet, Stowarzyszenie Kongres Kobiet, Manufaktura Inicjatyw Różnorodnych – MIR, Niebieska Linia IPZ, Towarzystwo Edukacji Antydyskryminacyjnej, Trójmiejska Akcja Kobieca, bardzo Wam dziękujemy za Wasze podpisy!

Dziękujemy również Wam wszystkim za pomoc w dotarciu do organizacji, które podpisały list!

List WAVE wraz z Waszymi podpisami trafił do Sekretarza Generalnego Rady Europy Thorbjørna Jaglanda.

Czytaj więcej na stronie FB Fundacji Autonomia