List otwarty organizacji pozarządowych ws. edukacji antydyskryminacyjnej

List w obronie edukacji antydyskryminacyjnej, pod którym podpisało się również nasze stowarzyszenie, Otwarta Rzeczpospolita dostarczyła do Ministerstwa Edukacji.

Na stronie Otwartej Rzeczpospolitej czytamy:

„Jako organizacje pozarządowe od lat starające się budować w Polsce społeczeństwo wolne od uprzedzeń, nienawiści, nietolerancji z wielkim niepokojem przyjęliśmy projekt nowelizacji rozporządzenia w sprawie wymagań wobec szkół i placówek, z którego usunięto zapis dotyczący edukacji antydyskryminacyjnej” – piszą w liście otwartym, zainicjowanym przez Stowarzyszenie przeciw Antysemityzmowi i Ksenofobii Otwarta Rzeczpospolita, 82 polskie organizacje pozarządowe.

Adresatką listu jest Minister Edukacji Narodowej Anna Zalewska, którą „wzywamy do przywrócenia w projekcie nowelizacji zapisu z 2015 roku, który mówił: <<w szkole lub placówce są realizowane działania antydyskryminacyjne obejmujące całą społeczność szkoły lub placówki>>. Edukacja antydyskryminacyjna jest jednym z najpotężniejszych narzędzi służących zwiększaniu poczucia bezpieczeństwa polskich uczennic i uczniów. Wierzymy, że nie pozostanie Pani obojętna na nasz list i będzie gotowa spotkać się z nami, aby rozmawiać o dobru polskiej szkoły, które wszystkim nam leży na sercu”.

Treść listu do przeczytania>>

Pułapki męskiego feminizmu. Krytyka queerowo-feministyczna – spotkanie

Wege Toruń zaprasza na kolejne wydarzenie z cyklu „Dekonstrukcja męskości”, które odbędzie się w najbliższy piątek o 18.00 w toruńskim Hulturhauz. Tym razem zapraszamy na spotkanie z Łukaszem Wójcickim* pt. „Pułapki męskiego feminizmu. Krytyka queerowo-feministyczna”.

Na spotkaniu porozmawiamy o najczęściej popełnianych błędach przez facetów feministów. Teoria a praktyka. Mansplaining: co to jest i jak tego uniknąć. Przemoc, przywilej i władza w męsko-feministycznym wydaniu. LGBTIAQ-fobie męskich feministów.

*Łukasz Wójcicki – performer, aktywista, edukator, krytyk queerowo-feministyczny, bloger https://lukaszwojcicki.noblogs.org/

O cyklu: Patriarchokapitalizm jest głównym powodem sytuacji kryzysowej na świecie. Zachowania inwazyjne, autorytarne i hierarchiczne za wszelką cenę prowadzą do wyginięcia gatunków, do degradacji planety i do samobójstwa ludzkości. Potrzebujemy społeczeństwa bez patriarchatu, świata bardziej żeńskiego.

Wstęp wolny

Grzegorz Stompor: Postaw się i zacznij działać! Mały samouczek.

Chłopaku! Mężczyzno! Uważasz, że do równouprawnienia kobiet i mężczyzn jeszcze daleko? Denerwuje cię to, że władza (nie tylko obecna, lecz każda poprzednia, i nie tylko polityczna, lecz także finansowa i kulturowa) niesprawiedliwie traktuje kobiety? Wkurzasz się, gdy zdajesz sobie sprawę z rozległości przywilejów, jakimi cieszą się mężczyźni, podczas gdy gros problemów społecznych dotyka kobiet? Masz już dość manipulowania przy prawach reprodukcyjnych kobiet oraz Konwencji Antyprzemocowej? Irytuje cię to, że ściągalność alimentów w tym kraju utrzymuje się na poziomie około 20 procent? Jeżeli tak, to świetnie. To jest dobry moment, żebyś wyraził swoje niezadowolenie i wsparł kobiety przy organizacji licznych protestów, które obecnie mają miejsce lub są w fazie przygotowań.

Pamiętaj również o tym, że nie chodzi wyłącznie o przemoc mężczyzn wobec kobiet, chodzi o przemoc stosowaną przez mężczyzn wobec kogokolwiek. Czytając artykuły prasowe i statystyki, w przygniatającej liczbie przypadków sprawcami przemocy są mężczyźni i przemoc ta dotyka tak kobiety, jak i innych mężczyzn; tak imigrantki/imigrantów, jak i Polaków; tak osoby nieheteroseksualne, queer i transpłciowe, jak i heteroseksualne. Za Jacksonem Katzem, amerykańskim edukatorem antyprzemocowym, powtórzę, że przemoc wobec kobiet nie jest problemem kobiet – jest to problem mężczyzn i jako taki powinien być postrzegany. Postrzeganie przemocy jako problemu ofiary (która często jest w okrutny sposób wiktymizowana) sprawia, że głos ofiar nie zostanie wzięty na poważnie, zostanie zakrzyczany i zniknie w ogólnym przyzwoleniu na poniżanie i odzieranie kobiet z godności. Przemoc to zarówno problem mężczyzn, problem sprawcy lub problem mężczyzny, który nie zareagował. Problem sprawcy, który sprawuje władzę wynikającą z nienależnych przywilejów męskości, który dąży do podporządkowania sobie osób, które uznaje za słabsze, głupsze i niegodne szacunku (i za takie uważa je również cała kultura patriarchalna). Problem sprawcy, który nie chce oddać niesłusznie dominującej pozycji w społeczeństwie. Problem, który – chłopaku i mężczyzno – również ciebie dotyczy.

Co możesz zrobić, żeby choć w niewielkim stopniu przyczynić się do zmiany kulturowej?

Reaguj na wszelkie przypadki przemocy, zarówno stosowanej przez osoby nieznajome, jak i znajome. Jeśli twój kolega opowiada seksistowskie dowcipy lub odnosi się do kobiet w sposób wulgarny i odmawiający im godności (przemoc językowa), przeciwstaw się temu. Jeśli twój kolega wspomina o tym, że pobił, zgwałcił, molestował kobietę, zgłoś ten przypadek na policję lub do odpowiedniej organizacji pozarządowej (Feminoteka, Centrum Praw Kobiet, Niebieska Linia). Nie zastanawiaj się nad kwestią lojalności – osoba stosująca przemoc nie jest godna twojej znajomości i zaufania.

Jeżeli widzisz na ulicy mężczyznę stosującego przemoc, reaguj. W miarę możliwości nie działaj sam – zwróć się do innych osób z prośbą o pomoc. Staraj się jednak nie stosować przemocy wobec sprawcy – niech jego przypadkiem zajmą się odpowiednie służby – zajmij się natomiast ofiarą, spróbuj z nią porozmawiać i odciągnąć ją na bezpieczną odległość od sprawcy przemocy, tak, aby odczuła twoje wsparcie. Upewnij się, czy ofiara nie potrzebuje pomocy lekarskiej oraz zasugeruj jej konieczność uzyskania opieki psychologicznej. Nie próbuj dotykać ofiary przemocy, jeżeli tego nie chce – być może osoba ta doświadcza stale przemocy fizycznej i twoja próba przytulenia lub złapania za rękę może okazać się kolejnym traumatycznym przeżyciem dla ofiary.

Jeżeli dostrzegasz fakt, że w twoim środowisku mężczyźni jawnie obrażają kobiety, osoby nieheteroseksualne, imigrantów i imigrantki, postaraj się odszukać sojuszników i sojuszniczki. Jeżeli osoba stosująca przemoc jest twoim przełożonym, tym bardziej poszukuj osób skłonnych do przeprowadzenia z przełożonym rozmowy uwrażliwiającej go na problem przemocy werbalnej. Jeżeli jesteś całkiem sam w takiej sytuacji, zwróć się do jednej z organizacji pozarządowych. Jest to szansa na nagłośnienie problemu przemocy w pracy.

Jeżeli słyszysz, że u sąsiadów maltretowana jest kobieta lub dziecko/dzieci, nie wahaj się zadzwonić na Niebieską Linię. Jeżeli trzeba, złóż zeznania. Nie bój się wystąpić przeciwko komuś, dla kogo ludzkie życie i zdrowie nie jest cenną wartością i który tę wartość depcze. Jeżeli się boisz, poszukaj wsparcia u przyjaciół lub psycholożki/psychologa. Jeżeli raz przekroczysz tę niewidzialną barierę strachu, następnym razem będzie ci już łatwiej.

Stosuj żeńskie końcówki. Skoro jest praczka i sprzątaczka, to jest i premierka, dyrektorka, kierowczyni i marszałkini. Polski język oferuje nieograniczone możliwości tworzenia końcówek. Nie denerwuj się, gdy jakaś kobieta w gronie, w którym obecni są również mężczyźni, będzie używać żeńskich końcówek w odniesieniu do całej grupy. Żeńska końcówka to nie obelga.

Dbaj o język, jakim się posługujesz. Zrezygnuj z określeń wskazujących na to, że to, co kobiece, jest gorsze, słabsze i niegodne uwagi. Nie nazywaj innych chłopaków „cipą”, nie mów, że „biegają jak baba”. Postaw znak równości pomiędzy kobietą i mężczyzną w języku.

Pamiętaj, że męskość definiujesz ty sam. Męskością kulturową jest to, co uznasz za wchodzące w obręb twoich zainteresowań oraz to, co daje ci poczucie, że jesteś sobą. Ucz kolegów, że sposób mówienia, chodzenia, gestykulowania i siedzenia nie jest albo „męski” albo „kobiecy”, a indywidualny. Pomagaj bardziej opornym facetom przezwyciężać te idiotyczne i spróchniałe podziały na „męskie” i „żeńskie” – będą mogli dzięki temu czuć się bardziej swobodnie, zerwą krępujące ich kajdanki oczekiwań społecznych. Odrzucanie norm to poza tym niebywale kreatywne działanie.

Jeżeli zaś chodzi o protesty, demonstracje i manifestacje, to włącz się aktywnie w ich przygotowanie. Pomagaj przy najprostszych rzeczach i przy tych najbardziej skomplikowanych, jeżeli organizatorki cię o to poproszą. Bądź gotowy do działania i debatowania. Pamiętaj jednak o tym, żeby przede wszystkim wsłuchiwać się w to, co kobiety mają do powiedzenia. Nie staraj się udowodnić, że wiesz najlepiej co oznacza przemoc lub dyskryminacja ze względu na płeć; pamiętaj że jesteś jako mężczyzna uprzywilejowany, więc daj przestrzeń do wypowiedzi kobietom, nie narzucaj im swojej woli i nie uprawiaj „mansplainingu”. Nawet jeżeli mierzi cię, że dana kwestia mogłaby być rozwiązana w o wiele lepszy sposób, daj kobietom możliwość wypracowania rozwiązania. Pamiętaj, że ich głos w debacie publicznej nie liczy się tak, jak głos mężczyzn, tak więc nie bądź kolejną osobą, która będzie próbowała nałożyć im kaganiec. Nie próbuj grać pierwszych skrzypiec i nie oczekuj nagród za swoje działania. Przeciągaj jak najwięcej sojuszników na stronę kobiet i działaczek/działaczy antyprzemocowych, przypominając im, że zapobieganie przemocy i przeprowadzenie zmiany kulturowej leży w interesie ogółu mężczyzn – bezpieczeństwo, równouprawnienie i równy szacunek dla wszystkich nie są li tylko utopią, a udowodnionym sposobem budowania szczęśliwych społeczności i społeczeństw.

Wreszcie, pamiętaj, że bycie mężczyzną-feministą nie jest obciachem. Wręcz przeciwnie. Obciachem jest być nacjonalistą, przemocowcem, mizoginem, homofobem, antysemitą i ksenofobem. Być osobą wspierającą i/lub działającą na rzecz dążenia do równości, do ogólnego bezpieczeństwa jednostek, do wkluczania i polepszania położenia różnych grup społecznych, do działania na rzecz otwartości, tolerancji i akceptacji, tryumfu wspólnoty niepostrzeganej plemiennie, lecz pod kątem wnoszonej przez dane osoby wartości intelektualnej i kulturotwórczej, i wreszcie, do zmian instytucjonalnych gwarantujących pełne uprawnienie i upodmiotowienie kobiet, dzieci i mężczyzn, to przymiot – nie przywara. Parafrazując: takie będą Rzeczypospolite, jakie ich mężczyzn chowanie, czyli sposób, w jaki szkoła, rodzina i grupy rówieśnicze będą kształtować chłopców w procesie socjalizacji – czy tak jak teraz, czy w sposób nowoczesny, uznający dotychczasowe, stereotypowo „przypisywane” role płciowe za przeżytek niewarty wspominania.