Trening dla aktywistów Peace Action Week CCIVS: Raport

Peace Action Week „The Right to decide on the own body, sexuality and the equality of
genders” miał miejsce w Warszawie w dniach 27.11 – 3.12. 

Siedemnastu uczestników z Włoch, Hiszpanii, Francji, Mołdawii, Irlandii, Wielkiej Brytanii i Ukrainy debatowało przez kilka dni o prawach człowieka w kontekście równouprawnienia płci, prawa do decydowania o własnym ciele i prawach mniejszości seksualnych. Celem tego wydarzenia było
podnoszenie wiedzy i świadomości w kontekście międzynarodowym, a także lokalnym. Z
tej okazji aktywiści spotkali się z przedstawicielami polskich organizacji pozarządowych:
Trans-Fuzja, Koalicja Przeciw Mowie Nienawiści, Centrum Praw Kobiet oraz Głosy
Przeciw Przemocy. Przedstawiciele organizacji wzięli udział w warsztatach, podczas
których wymieniali się wiedzą oraz wzajemnie inspirowali w zakresie skutecznych praktyk
działania w lokalnych społecznościach, a także na poziomie współpracy z organami
ustawodawczymi. Tej tematyki dotyczyło również spotkanie z mecenas Anną Mazurczak w
Biura Rzecznika Praw Obywatelskich. Na zakończenie projektu uczestnicy zorganizowali
akcję uliczną, podczas której rozmawiali z mieszkańcami Warszawy na temat równości
praw kobiet, mężczyzn i mniejszości seksualnych.

Peace Action Week to część kampanii „Raising Peace 2015” zainicjowanej i prowadzonej
przez Coordinating Commitee for International Voluntary Service – globalnej sieci
organizacji pozarządowych zajmujących się wolontariatem międzynarodowym, stworzonej
przez UNESCO. Gospodarzem wydarzenia była polska organizacja Stowarzyszenie
Promocji Wolontariatu – FIYE Poland, zajmująca się popularyzacją różnych form wymian
międzykulturowych (EVS, workcamp, wymiany młodzieży) jako narzędzia edukacji
międzykulturowej.

http://www.ccivs.org/
https://raisingpeace2015.wordpress.com/

„Przemoc w polskiej szkole. Społeczno-kulturowe podstawy wykluczenia” – debata ekspercka

Zespół Gender w Podręcznikach Projekt Badawczy , Fundacja Feminoteka, EduKABE Fundacja Kreatywnych Rozwiązań oraz Łódzki Kongres Kobiet zapraszają na DEBATĘ EKSPERTEK NA TEMAT „Przemoc w polskiej szkole. Społeczno-kulturowe podstawy wykluczenia”.
16 grudnia, w godzinach 15.30-18.30, na Wydziale Socjologiczno-Ekonomicznym Uniwersytetu Łódzkiego, przy ul. Rewolucji 41/43, w budynku T, sala T006.
Przewidziany jest również czas na wspólną dyskusję, podczas której każda osoba może zabrać głos Emotikon smile
WSTĘP WOLNY !!! Udostępniajcie dalej !!

Głosy Przeciw Przemocy są partnerem tego wydarzenia ramach projektu „Kobiety i mężczyźni, chłopcy i dziewczęta RAZEM przeciw stereotypom płciowym” programu Obywatele dla Demokracji finansowanego z Funduszy EOG.

Debata: PRZEMOC W POLSKIEJ SZKOLE. SPOŁECZNO-KULTUROWE PODSTAWY WYKLUCZENIA

Fundacja Feminoteka, Interdyscyplinarne Centrum Badań Płci Kulturowej i Tożsamości Uniwersytetu im. A. Mickiewicza w Poznaniu, Zachodniopomorskie Centrum Doskonalenia Nauczycieli w Szczecinie oraz interdyscyplinarna grupa badawcza „Gender w podręcznikach” i grupa „Głosy Przeciwko Przemocy” – partnerzy projektu ,,Kobiety i mężczyźni, chłopcy i dziewczęta RAZEM przeciw stereotypom płciowym”

zapraszają do udziału w debacie na temat:

PRZEMOC W POLSKIEJ SZKOLE.
SPOŁECZNO-KULTUROWE PODSTAWY WYKLUCZENIA

Debata odbędzie się 11 grudnia 2015 (piątek) w godzinach 15.30-19.00 w siedzibie Zachodniopomorskiego Centrum Doskonalenia Nauczycieli w Szczecinie,
ul. Gen. Sowińskiego 68, sala konferencyjna

Przyczynkiem do spotkania jest zaprezentowanie wyników badań i raportu „Gender w podręcznikach” pod red. I. Chmury-Rutkowskiej, M. Dudy, M. Mazurek, A. Sołtysiak-Łuczak. Raport wieńczy dwa lata badań interdyscyplinarnego zespołu „Gender w Podręcznikach” nad polskimi podręcznikami szkolnymi i podstawami programowymi. Uczestnicy i uczestniczki debaty przyjrzą się temu, jak kwestie biedy, płci, wieku, niepełnosprawności oraz pochodzenia etnicznego i społecznego, pomijane lub przedstawiane w stereotypowy sposób w podręcznikach wpływają na uprzedzenia i przemoc wśród uczniów i uczennic. Dyskusja dotyczyć będzie przemocy symbolicznej oraz interpersonalnej w polskich szkołach.
Debata rozpocznie się 20 minutowymi prelekcjami zaproszonych ekspertów/ek i specjalistek/ów. Następnie otwarta zostanie dyskusja na temat szkolnej przemocy motywowanej ww. czynnikami.

ZAPROSZENI GOŚCIE:

Prof. dr hab. Maria Czerepaniak-Walczak – ekspertka z zespołu Gender w Podręcznikach,
Temat prelekcji: Niewidzialna? Nieuświadamiana? O magicznej i naiwnej świadomości uczestników interakcji wychowawczych.
Dr Anita Kucharska-Dziedzic – prezeska Lubuskiego Stowarzyszenie na Rzecz Kobiet BABA,
Temat prelekcji: Przemoc motywowana stereotypami związanymi z płcią i ekonomią.
Dr Maciej Duda – ekspert z zespołu Gender w Podręcznikach,
Temat prelekcji: Prezentacja wyników raportu „Gender w podręcznikach”.
Piotr Lachowicz – Zachodniopomorskie Centrum Doskonalenia Nauczycieli w Szczecinie,
Temat prelekcji: Między polityką a przekonaniami ‒ edukacja a przeciwdziałanie przemocy w środowisku szkolnym.
Izabela Pawlak – dyrektorka Wydziału Nadzoru Pedagogicznego, Kuratorium Oświaty w Szczecinie

CYKL DEBAT I WARSZTATÓW DLA NAUCZYCIELEK I NAUCZYCIELI ORAZ PROFESJONALISTEK I PROFESJONALISTÓW NA TEMAT STEREOTYPÓW organizowany jest przez Interdyscyplinarne Centrum Badań Płci Kulturowej i Tożsamości Uniwersytetu im. A. Mickiewicza w Poznaniu we współpracy z Fundacją Feminoteka oraz grupą Głosy Przeciwko Przemocy w ramach projektu „Kobiety i mężczyźni, chłopcy i dziewczęta RAZEM przeciw stereotypom płciowym” programu Obywatele dla Demokracji finansowanego z Funduszy EOG.

Po panelu feministycznym w Piasecznie

IMG_0421I również 30.11 na debacie nt feminizmu, w Piasecznie w siedzibie Fundacji Studio (S)praw Kobiet, głos nasz i Codziennika Feministycznego reprezentował Łukasz Wójcicki od nas z grupy, redaktor portalu.

Dyskutowały_li: Wanda Nowicka wicemarszałkini Sejmu VII kadencji, Zofia Korczak publicystka i dziennikarka feministyczna, Dorota Szelawa doktorka nauk politycznych, Katarzyna Michalczak doktorka nauk humanistycznych, Anna Grodzka posłanka Sejmu VII Kadencji i Michał Polakowski doktor nauk politycznych.

Kto i dlaczego – mechanizmy handlu ludźmi: spotkanie | 5.12 godz. 18.00 | Feminoteka

W imieniu II edycji FEM Festu – Festiwalu Feminizmów, któremu patronujemy, zapraszamy na spotkanie:
„Kto i dlaczego – mechanizmy handlu ludźmi”
5.12 godz. 18.00
Fundacja Feminoteka, ul. Mokotowska 29A (Wejście od Marszałkowskiej, parterowy budynek na końcu podwórza po lewej stronie – wejście po schodkach)

Zastanowimy sie nad tym kto – tak naprawdę – może stać sie ofiarą handlu ludźmi. Dlaczego właśnie takie osoby? Co sprawia, że stają się szczególnie podatne na wykorzystanie i wyzysk? Czy zawsze sa to kobiety?

Spotkanie poprowadzi Joanna Garnier z fundacji La Strada.

Znajdziesz tu strony organizacji, grup, kolektywów i indywidualnych osób oraz inicjatyw i akcji, które są dla nas ważne, inspirujące i motywujące do działania.

Fundacja Feminoteka

Fundacja Autonomia

Porozumienie Kobiet 8 Marca

Moc W Przemoc

Codziennik Feministyczny

Stowarzyszenie Kobiet KONSOLA

Ogólnopolskie Pogotowie dla Ofiar Przemocy w Rodzinie „Niebieska Linia”
Telefon zaufania: 801 120 002 (pon.-sob. 8.00-22.00, niedz. 8.00-16.00)

Ogólnopolskie Pogotowie dla Ofiar Przemocy w Rodzinie „Niebieska Linia” Instytutu Psychologii Zdrowia Polskiego Towarzystwa Psychologicznego

Antyprzemocowa Sieć Kobiet

Scena Dla Twardziela

Te Tematy

One Billion Rising Poland

Równość.info

Bije Tylko Słaby

Nowi Mężczyźni

Blog Łukasza Wójcickiego

Porter: Jak wychowywać naszych synów i uczyć ich bycia mężczyzną?

Tony Porter

Tekst jest zapisem wystąpienie Tony’ego Portera w formie video: Wezwanie do mężczyzn. Ted Talks

Dorastałem w New York City, pomiędzy Harlemem i Bronxem. Byłem chłopcem a chłopców uczy się, że mężczyzna musi być twardy, musi być silny, musi być odważny, dominujący – zero bólu, zero emocji, za wyjątkiem gniewu – i oczywiście zero strachu; że to mężczyźni rządzą, co oznacza, że kobiety nie, że mężczyźni prowadzą, a wy tylko macie słuchać i robić co powiemy; że mężczyźni są lepsi, kobiety są gorsze; że mężczyźni są silni, kobiety są słabe; że kobiety są mniej warte, są własnością mężczyzn i są przedmiotem, zwłaszcza obiektem seksualnym. Później dowiedziałem się, że to jest zbiorowe uspołecznianie mężczyzn, lepiej znane pod nazwą „stereotyp mężczyzny”.

Widzicie, ten stereotyp mężczyzny ma w sobie wszystkie składniki tego jak definiujemy co to znaczy być mężczyzną. Chcę również powiedzieć, że bez wątpienia są pewne wspaniałe, wspaniałe, absolutnie cudowne aspekty bycia mężczyzną. Ale jednocześnie są i takie, które są totalnie wynaturzone. I naprawdę musimy zacząć kwestionować, przyglądać się i naprawdę wejść w proces dekonstruowania, przedefiniowania tego, co przywykliśmy uznawać za męskość.

Oto moja dwójka dzieci w domu, Kendall i Jay. Mają po 11 i 12 lat. Kendall jest 15 miesięcy starszy niż Jay. Był taki okres kiedy moja żona, na imię jej Tammie, i ja, byliśmy naprawdę bardzo zajęci i rach ciach trach: Kendall i Jay. (Śmiech) A kiedy mieli po jakieś pięć i sześć lat, cztery i pięć, Jay przychodziła do mnie czasem, przychodziła z płaczem. Nieważne dlaczego płakała, mogła mi wejść na kolana, mogła mi usmarkać cały rękaw, i po prostu wypłakać się, wypłakać się na całego. Tatuś jest z tobą. Już dobrze, tylko to się liczy.

A z drugiej strony Kendall – tak jak mówiłem, on jest starszy od niej tylko o 15 miesięcy – kiedy on przychodził do mnie z płaczem, to tak, jakby w momencie kiedy usłyszałem jego płacz włączał się alarm. Dawałem chłopcu może jakieś 30 sekund, co oznacza, że kiedy do mnie podchodził, ja już mówiłem coś w rodzaju: „Dlaczego płaczesz? Głowa do góry. Spójrz na mnie. Wytłumacz mi co jest nie tak. Powiedz mi co jest nie tak. Nie rozumiem cię. Dlaczego płaczesz?” I przez własną frustrację swoją rolą i odpowiedzialnością stworzenia go jako mężczyzny, żeby pasował do tych wytycznych i tych struktur definiujących stereotyp mężczyzny, przyłapywałem się na tym, że mówię coś w rodzaju: „Idź do swojego pokoju. No idź, idź do swojego pokoju. Usiądź, pozbieraj się do kupy i wróć to pogadamy kiedy już będziesz mógł ze mną porozmawiać jak –” Co? (Widownia: Mężczyzna.) „jak mężczyzna.” A on ma pięć lat. Aż stopniowo nabierając mądrości życiowej, powiedziałem sobie w końcu: „Mój Boże, co jest ze mną nie tak? Co ja robię? Dlaczego to robię?” I wracam myślami do przeszłości. Wracam myślami do swojego ojca. Był w moim życiu czas, kiedy nasza rodzina przeżyła bardzo bolesne doświadczenie. Mój brat Henry zmarł tragicznie kiedy obaj byliśmy nastolatkami. Tak jak mówiłem, mieszkaliśmy w New York City. W tamtym czasie mieszkaliśmy na Bronx’ie. A pogrzeb odbył się w miejscu zwanym Long Island, około dwie godziny drogi od miasta. Kiedy przygotowywaliśmy się do powrotu z pogrzebu, samochody zatrzymały się przy toalecie, żeby wszyscy mogli skorzystać i się ogarnąć przed długą drogą do miasta. W limuzynie zrobiło się luźno. Moja mama, moja siostra, moja ciocia, wszyscy wysiedli, ale mój ojciec i ja zostaliśmy w limuzynie. I jak tylko kobiety wysiadły wybuchnął płaczem. Nie chciał płakać przy mnie. Ale wiedział, że nie da rady wytrzymać do powrotu do miasta, i lepiej, żeby trafiło na mnie niż gdyby miał sobie pozwolić na wyrażenie swych uczuć i emocji przy kobietach. A mowa o człowieku, który 10 minut wcześniej właśnie złożył swego nastoletniego syna do grobu – coś, czego nawet nie potrafię sobie wyobrazić. Najbardziej utkwiło mi w pamięci to, że przepraszał mnie za to, że przy mnie płacze. A jednocześnie, chwalił mnie również, dodając mi otuchy za to, że nie płaczę.

Doszedłem do wniosku, że ten strach, który mamy jako mężczyźni, ten strach, który aż nas paraliżuje, robiąc z nas swoich zakładników bierze się z tego stereotypu mężczyzny. Pamiętam rozmowę z 12-letnim chłopcem, piłkarzem, kiedy zapytałem go: „Jak byś się poczuł, gdyby przy wszystkich graczach twój trener ci powiedział, że grasz jak dziewczyna?” No i spodziewałem się, że powie coś jak byłbym smutny, byłbym wściekły, byłbym zły, albo coś w tym rodzaju. Ale nie, ten chłopiec powiedział do mnie: ten chłopiec powiedział do mnie: „To by mnie zniszczyło.” Wtedy powiedziałem sobie: „Boże, jeśli zniszczyłoby go nazwanie dziewczyną, to czego my go uczymy na temat dziewczynek?”

Przypomniały mi się czasy kiedy miałem około 12 lat. Dorastałem w blokach ubogiej dzielnicy wielkiego miasta. W tamtym czasie mieszkaliśmy na Bronxie. A w budynku obok mieszkał gościu zwany Johnny. Miał około 16 lat, a my wszyscy mieliśmy około 12 lat – młodsi kolesie. I on spędzał czas z nami wszystkim młodszymi od niego koleżkami. Ten gościu, nie było z niego nic dobrego. To był taki dzieciak, że rodzice się zastanawiali: „Co ten 16-letni chłopak robi z tymi 12-letnimi chłopcami?” I faktycznie dużo czasu spędzał na kombinowaniu. To był dzieciak z problemami. Jego matka zmarła po przedawkowaniu heroiny. Wychowywała go babcia. Ojca nie było. Jego babcia pracowała na dwa etaty. Był często sam w domu. Ale muszę wam powiedzieć, my małolaty, patrzyliśmy z podziwem na tego gościa. Był w porzo. Był super. Tak mówiły dziewczyny: „On jest w porządku.” Uprawiał seks. Wszyscy go podziwialiśmy.

Więc któregoś dnia, byłem na podwórku coś tam robiąc – bawiąc się po prostu, coś robiąc – nie pamiętam co. On wygląda przez okno, woła mnie na górę, mówi:„Hej, Anthony.” Kiedy byłem dzieciakiem mówili na mnie Anthony. „Ej, Anthony, chodź na górę.” Johnny woła to się idzie. Więc biegnę na górę. A on otwierając drzwi mówi do mnie: „Chcesz trochę?” Jakoś od razu wiedziałem o co mu chodzi. Ponieważ dla mnie dorastanie w tamtym czasie, i nasze relacje z tym stereotypem mężczyzny, to sprawiało, że chcesz trochę mogło oznaczać tylko jedną z dwóch rzeczy, seks albo narkotyki – a my nie braliśmy narkotyków. W tym momencie mój stereotyp, czy karta, karta stereotypu mężczyzny, była natychmiast w niebezpieczeństwie. Dwie sprawy: Po pierwsze, nigdy nie uprawiałem seksu. Jako mężczyźni nie mówimy o tym. Powiesz jedynie najbliższemu przyjacielowi, który przysiągł milczeć po grób, o pierwszym razie kiedy uprawiałeś seks. Przy wszystkich innych zachowujemy się tak jak byśmy uprawiali seks od drugiego roku życia. Nie ma pierwszego razu. (Śmiech) Ta druga rzecz, której nie mogłem mu powiedzieć, to że nie chciałem seksu. A to jeszcze gorzej. Bo zakłada się, że zawsze mamy ochotę. Kobiety są przedmiotami, zwłaszcza obiektami seksualnymi.

W każdym razie nie mogłem mu powiedzieć żadnej z tych rzeczy. Więc, jak mawiała moja mama, żeby nie przedłużać. Po prostu odpowiedziałem Johnny’emu: „Tak”. Kazał mi pójść do swojego pokoju. Poszedłem do jego pokoju. Na jego łóżku jest dziewczyna z sąsiedztwa o imieniu Sheila. Ma 16 lat. Jest naga. Jest, jak to dziś już umiem nazwać, chora psychicznie. czasem lepiej funkcjonująca, czasami gorzej. Mieliśmy cały wybór niewłaściwych przezwisk dla niej. W każdym razie Johnny właśnie skończył uprawianie z nią seksu. Tak naprawdę zgwałcił ją, ale sam powiedziałby, że uprawiał z z nią seks. Ponieważ, choć Sheila nigdy nie powiedziała nie, nigdy również nie powiedziała tak.

No i on proponuje mi możliwość zrobienia tego samego. Więc wchodzę do tego pokoju i zamykam za sobą drzwi. Ludzie, jestem przerażony. Stoję plecami do drzwi, żeby Johnny nie wtargnął do pokoju i nie zorientował się, że nic nie robię. I stoję tam na tyle długo, żeby wyglądało, że w sumie mogłem coś zrobić. Więc teraz już nie kombinuję co mam robić, tylko kombinuję jak mam wyjść z tego pokoju. No i w swojej 12-letniej mądrości, rozpinam rozporek spodni, wracam do dużego pokoju. A tam niespodzianka, kiedy byłem w pokoju z Sheilą, Johnny wrócił do okna i zawołał chłopaków na górę. Więc teraz duży pokój jest pełen kolesi. Tłok jak w poczekalni u lekarza. I pytają mnie jak było. A ja im mówię: „Było OK” I zapinam przy nich rozporek i kieruję się do drzwi.

Teraz mówię to wszystko z żalem, a i w tamtym czasie odczuwałem ogromne wyrzuty sumienia, ale byłem rozdarty, bo choć odczuwałem żal, byłem również podekscytowany, ponieważ nie zostałem przyłapany, ale wiedziałem, że źle się czuję w związku z tym co się wydarzyło. Ten lęk wydostania się poza stereotyp mężczyzny całkowicie mnie opanował. O wiele ważniejsze było dla mnie to co wiązało się ze mną i moją kartą męskiego stereotypu, niż to co wiązało się z Sheilą, i tym co jej się stało.

Bo widzicie, zbiorowo nas mężczyzn uczy się, że kobiety są mniej warte, uczy się nas postrzegać je jako własność i przedmiot mężczyzny. My widzimy to jako równanie, którego wynikiem jest przemoc wobec kobiet. My jako mężczyźni, dobrzy mężczyźni, zdecydowana większość mężczyzn działamy na bazie tego całego grupowego uspołecznienia. Niby nam się wydaje, że jesteśmy poza tym, ale w dużym stopniu jesteśmy częścią tego. Bo widzicie, musimy zrozumieć, że uprzedmiotowienie kobiet i traktowanie ich jako niewiele wartej własności mężczyzn to fundament, bez którego nie będzie przemocy. Więc w dużym stopniu jesteśmy zarówno częścią rozwiązania jak i problemu. Centrum zwalczania chorób mówi, że męska przemoc wobec kobiet ma rozmiary epidemii, i jest dla kobiet problemem zdrowotnym numer jeden zarówno w tym kraju jak i za granicą.

Więc szybko, chciałbym tylko powiedzieć, że to jest miłość mojego życia, moja córka Jay. Świat, o jakim marzę dla niej; jak chciałbym, żeby postępowali i zachowywali się mężczyźni? Potrzebuję was do tego. Potrzebuję was ze mną. Musicie pracować ze mną, a ja z wami nad tym, jak wychowywać naszych synów i uczyć ich bycia mężczyzną – że to w porządku nie być dominującym, że to w porządku mieć uczucia i emocje, że w porządku jest propagować równość. Że w porządku jest przyjaźnić się z kobietą i nic więcej, że to w porządku być sobą, że moje wyzwolenie, jako mężczyzny, jest powiązane z twoim wyzwoleniem jako kobiety.

Pamiętam, spytałem dziewięcioletniego chłopca: „Jakie byłoby twoje życie, gdybyś nie musiał trzymać się stereotypu mężczyzny?” Powiedział do mnie: „Byłbym wolny.”

Źródło: Transkrypcja wystąpienia Tony’ego Portera na Ted Talks, grudzień 2010
Tony Porter – amerykański edukator i aktywista, zdobył międzynarodowe uznanie za swój wkład na rzecz zakończenia przemocy wobec kobiet.

Katz: Przemoc ze względu na płeć jako problem i wyzwanie dla mężczyzn

Jackson Katz

Fragmenty książki „Paradoks macho”.

Mężczyźni, którzy zachowują milczenie wobec przemocy dokonywanej przez innych mężczyzn – niezależnie od tego, czy zachowują to milczenie specjalnie, czy nie – stają się jej współsprawcami. Nasza wina nie polega na tym, że jesteśmy mężczyznami. Jesteśmy odpowiedzialni – dlatego, że jesteśmy mężczyznami – za to, czy zabieramy głos, czy też milczymy w sprawie przemocy, której sprawcami są inni mężczyźni. (…)

Męska przemoc wobec kobiet jest zjawiskiem powszechnym, głęboko zakorzenionym w naszych relacjach osobistych, społecznych i instytucjonalnych. Abyśmy potrafili zrozumieć przemoc i podjąć wspólną pracę nad przeciwdziałaniem jej, najpierw jest nam niezbędna osobista i zbiorowa introspekcja. Dla mężczyzn może to być szczególnie trudne, bowiem to na nich przede wszystkim spoczywa odpowiedzialność za problem, którego są sprawcami lub świadkami(…)

Mężczyźni ze wszystkich grup społecznych już dawno powinni wziąć na siebie odpowiedzialność za swoją rolę. Obecna sytuacja jest po prostu nie do zaakceptowania. Aby nastąpiła zmiana, konieczne jest, by mężczyźni i kobiety mogli wspólnie pracować nad rozwiązaniem problemu przemocy; odpowiedzialność za to leży przede wszystkim po stronie mężczyzn. W końcu, jeśli chodzi o gwałty, bicie, wykorzystywanie seksualne i molestowanie, sprawcami są przede wszystkim mężczyźni – w każdym razie według tych radykalnych feministek, które przejęły kontrolę nad FBI. Musimy wreszcie rozstać się z koncepcją, zgodnie z którą głośne wypowiadanie powszechnie znanych prawd stanowi atak na mężczyzn. W naszym społeczeństwie mamy potworny problem z przemocą wobec kobiet, przy czym w znacznej większości przypadków sprawcami tej przemocy są właśnie mężczyźni. (…)

Nie chodzi mi o to, aby winić Amerykanów żyjących w XXI wieku za tysiące lat seksizmu i patriarchalnej opresji. Nie ma powodu, by ktoś czuł się winny tylko dlatego, że się urodził mężczyzną. To byłoby głupie. Jeśli ktoś ma się czuć winny, to z powodu tego, co zrobił lub czego zaniedbał, a nie z powodu przypadkowej przynależności do tej lub innej płci. (…)

Niektóre z najwspanialszych rzeczy w historii tego kraju działy się właśnie wówczas, gdy do głosu dochodziło przekonanie, że w walce o równość nie do przecenienia jest rola członków grupy dominującej. Tak było na przykład w ruchu abolicjonistycznym: w wieku XIX wielu białych, niezależnie od tego, czy kierowały nimi pobudki religijne, czy świeckie przekonania, zrozumiało, że o ile nie zaczną działać na rzecz zniesienia „szczególnej instytucji” niewolnictwa, będą odpowiedzialni za jej trwanie. Podobnym typem wrażliwości i odwagi wykazało się wielu radykalnych białych studentów i białych liberałów, którzy w latach 50. i 60. odegrali ważną rolę w ruchu na rzecz praw obywatelskich. Nie przypadkiem wiele z tych osób rasiści oskarżali o uleganie poczuciu winy i akceptowanie „winy białych”.

Moje wieloletnie doświadczenie – a także wiele prób i błędów – nauczyło mnie, że jeśli celem jest inspirowanie mężczyzn, żeby coraz liczniej włączali się w działania na rzecz zmian, nie wystarczy po prostu mówić im, że mają przestać źle postępować. Taki przekaz z pewnością wywoła reakcję obronną. Reakcja obronna stanowi w gruncie rzeczy jedną z najpoważniejszych barier utrudniających angażowanie się mężczyzn w sensowną debatę na temat przemocy ze względu na płeć. Mówiąc wprost, zdumiewająco wielu mężczyzn, którzy sami nie stosują przemocy, nie potrafi słuchać o rzeczach, jakie inni mężczyźni robią kobietom i nie mieć przy tym poczucia, że to ich się tutaj oskarża.(…)

Wiele kobiet (i niektórzy antyseksistowscy działacze płci męskiej) spodziewa się wrogiej reakcji obronnej; dlatego zdarza się, że rozmawiając z mężczyznami na trudne tematy, takie jak gwałt, molestowanie czy przemoc w relacjach intymnych, stosujemy autocenzurę. Kobiety często uznają, że nie warto konfrontować się z mężczyznami, z którymi łączą je zawodowe lub prywatne relacje. Koszt związany ze złym samopoczuciem i napięciem byłby zbyt wysoki. I tak właśnie wiele rzeczy pozostaje niedopowiedzianych. Co więcej − ponieważ reakcja obronna kłóci się z krytycznym myśleniem, mnóstwo mężczyzn jak ognia unika tematu płci, władzy i przemocy, choć mogliby odnieść wielkie korzyści, gdyby poczytali i przemyśleli dziesiątki znakomitych akademickich i popularnych opracowań dotyczących tej problematyki. I tak oto wiele rzeczy pozostaje nieprzeczytanych.

Jeśli u mężczyzn pojawia się reakcja obronna, bynajmniej nie musi to znaczyć, że zachowują się irracjonalnie. Niektórzy naprawdę mają na sumieniu jakieś dawne (lub obecne) naganne czyny. Nie ma co owijać w bawełnę: w naszym społeczeństwie żyją miliony mężczyzn, którzy (słusznie) odbierają skierowane do mężczyzn wezwania do przeciwstawienia się przemocy ze względu na płeć jako krytykę odnoszącą się bezpośrednio do ich własnego zachowania. Wielu mężczyzn reaguje wrogo i niechętnie na każdą wzmiankę o przemocy ze względu na płeć, ponieważ ma powody, żeby chcieć się bronić. Jedynym sposobem, żeby nie wywoływać u tych mężczyzn reakcji obronnej, byłoby nigdy nawet nie wspominać przy nich o tym problemie. (…)

My, mężczyźni, którzy prowadzimy dla innych mężczyzn zajęcia na temat przemocy wobec kobiet, na ogół wierzymy, że gdyby tylko więcej facetów wiedziało to, co wiemy my, większość by się przebudziła – tak jak my niegdyś – i coś z tym zrobiła. Ostatecznie przecież do pewnego momentu my także byliśmy ślepi na rzeczywistość. Coś zmieniło naszą świadomość. Wielu z nas, którzy w latach70., 80. i 90. XX w. uczyliśmy się o tych kwestiach na kampusach uczelni, przeżyło coś, co wyrwało nas ze stanu samozadowolenia, co zmusiło nas do uświadomienia sobie, że męska przemoc lub lęk przed nią nie są abstrakcyjnym problemem społecznym, ale stałym elementem życia kobiet z naszego otoczenia.

Być może tym „czymś” mogło być ujawnienie przez dziewczynę, jak została skrzywdzona w poprzednim związku. Albo też katalizatorem zmiany stał się jakiś tekst przeczytany w ramach zajęć z socjologii lub psychologii. Być może chodzi o szok, którego doznaje się, słysząc po raz pierwszy często powtarzaną statystykę, zgodnie z którą jedna na cztery kobiety w ciągu swojego życia zostaje zgwałcona lub pada ofiarą próby gwałtu. Dla niektórych mężczyzn momentem przełomu mógł być ten, gdy staliśmy w chłodnym wieczornym powietrzu na wiecu „Odzyskać Noc”, słuchając naszych koleżanek, które, jedna po drugiej, z determinacją podchodziły do mikrofonu, aby opowiadać, jak zostały wykorzystane seksualnie przez swoich wujków lub zgwałcone przez byłych chłopaków. Dla niektórych z nas uświadomienie sobie, jak powszechne były tego typu doświadczenia dla kobiet w naszym pokoleniu, było takim szokiem i wzbudziło w nas taki gniew, że rzuciliśmy się w wir pracy nad zmianą świadomości i zachowań innych mężczyzn w nadziei, że uda się w końcu doprowadzić do radykalnego przełomu.

Jackson Katz
Edukator antyprzemocowy. Prowadzi antyprzemocowe szkolenia dla chłopców i mężczyzn(między innymi dla armii amerykanskiej). Były bejsbolista. Autor książki „The Macho Paradox” traktującej o męskiej przemocy wobec kobiet. Wydawnictwo fundacji Feminoteka.

1 2